Re: Zgubić "prawo jazdy" i się powiesić - nieprawda można jeździć!

Autor: Wieslaw.Ochminski@el.onet.pl (Wiesław Ochmiński)

pl.pregierz

Pan Tomek "poli_merek" Ganicz napisał:
PS: Przeczytajcie nowy KD bo nieznajomość prawa szkodzi.

http://www.prawojazdy.pl/kodeks/kodeks_kodeks.html

Również zachęcam do zapoznania się z Kodeksem Drogowym, a nawet do wożenia takiej pozycji w samochodzie, bo jest to książka bardzo przydatna w niektórych sytuacjach na drodze.

Jechałem kiedyś spokojnie i przepisowo, gdy nagle zauważyłem, że jadące z przeciwka samochody mrugają ostrzegawczo. Ciśnienie mi lekko podskoczyło, a i ciśnienie w układzie hamulcowym również wzrosło, bo nacisnąłem gwałtownie hamulec, ale zachowałem zimną krew i pojechałem dalej. Po przejechaniu kilkuset metrów zauważyłem stojący na poboczu radiowóz i ich ofiarę, która widocznie nie została ostrzeżona. Minąłem ich i zadowolony, że nie padło to na mnie z wdzięcznością zacząłem mrugać reflektorami w stronę kolejnych pojazdów. Moja zabawa światłami szybko się skończyła, bo okazało się, że za łukiem stał kolejny patrol, tym razem bez radaru, który mnie zatrzymał. Po kontroli dokumentów postawiono mi zarzut na podstawie artykułu 25.2 starego K.D. Wyciągnąłem Kodeks i przeczytałem: "Zabrania się nadużywania sygnałów ostrzegawczych lub używania ich niezgodnie z przeznaczeniem". Przeczytałem też kilka linijek wyżej i powiedziałem:
- Panie władzo, ale ja nie mrugałem z tego paragrafu. Ja mrugałem na podstawie 25.1, który mówi, że "kierujący pojazdem powinien używać sygnałów ostrzegawczych - dźwiękowych lub świetlnych, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie".
- Przecież patrol policji, to nie jest...
- Jaki patrol? O czym pan mówi? Ten samochód jechał tak szybko, a ten zakręt jest taki ostry i jest tam trochę błota... Mrugałem na niego by zwolnił, bo inaczej wyleci na łuku...

Po trwającej jeszcze kilka minut wymianie zdań, w czasie której uparcie trzymałem się swojej wersji, policjanci doszli do wniosku, że lepiej będzie złapać kogoś innego, niż prowadzić jałowe dysputy o kwalifikacji prawnej mrugania i dali sobie spokój z wypisywaniem mandatu. Pożegnaliśmy się ozięble.

Piętnuję tych, którzy nie znają przepisów i nie mrugają.