Autor: jacek@softomat.com.pl (Jacek Kijewski)
Subject: Re: bzdura?
Newsgroups: pl.regionalne.trojmiasto
Date: 19 sierpnia 2000

On Sat, 19 Aug 2000, Lech Rychliński wrote:
>
> Dobra, wiem że jak zwykle się czepiam, ale jednak lekko męczy mnie pewna
> sprawa: miejsce akcji - Długa, masa ludzi, ogródek za ogródkiem. Ludzie
> chodzą z kubeczkami z piwem od ogródka do ogródka, inni siedzą... wiadomo
> jak to wygląda. A tymczasem na ławeczce vis-a-vis kina Neput nasi dzielni
> strażacy miejscy spisują dwóch kolesi którzy siedzą i spokojnie pociągają
> browarek z puszeczek które stoją przy ich bokach, że tak powiem.

Przypomnę tok obrony w takiej sytuacji:

a) zajrzenie do puszki, którą trzymam w garści, a tym bardziej kieszeni,
   to _rewizja osobista_
b) Straż Miejska w żadnym wypadku nie ma prawa dokonać rewizji
   osobistej, i o tym powinna wiedzieć

zatem twierdzimy, że jest to napój piwnopodobny bezalkoholowy, który dla
hecy i szpanu przelaliśmy do puszki po Żywcu.

c) Straż Miejska ma prawo wezwać policję

więc mamy do wyboru dopić piwo, albo bawić się dalej:

d) Straż Miejska nie ma prawa przeszkodzić nam w dopiciu piwa
e) Straż Miejska ma obowiązek się przedstawić i umożliwić nam spisanie
   swoich danych, czyli dać nam kartkę i długopis

więc możemy postraszyć ich procesem z powództwa cywilnego o szykanowanie
albo skargą o nadużycie uprawnień - ta pierwsza groźba jest groźniejsza

f) Policja ma prawo nas przeszukać
g) ...ale tylko w przypadku podejrzenia o przestępstwo
h) Picie piwa nie jest przestępstwem, tylko wykroczeniem administracyjnym

zatem spokojnie dopijamy piwo i straszymy przybyłą policję tym, co
powyżej; jeżeli są upierdliwi, to:

i) policjant również ma obowiązek przedstawić się z imienia, nazwiska,
   stopnia i numeru służbowego (np. w moim prywatnym rankingu idiotów prym
   wiedzie st. sierż. Tomasz Ch., nr 4949) i umożliwić spisanie tych danych

więc odmawiamy przyjęcia mandatu i prosimy o wniosek na kolegium;
równocześnie piszemy skargę do komendy wojewódzkiej i idziemy do
znajomego adwokata dowiedzieć się, ile możemy wygrać w procesie o
szykanowanie.

Na kolegium żądamy przekazania sprawy do sądu rejonowego lub NSA, w
zależności, co adwokat nam poradzi.

Ww. zabawa kosztuje ok. 200 zł na adwokata, ale jest spora szansa na
wygranie 2000-5000 zl od strażnika/gliniarza. Istnieje również duże
prawdopodobieństwo, że ktoryś ze strażników lub policjantów jednak zna
prawo i się opanuje.