Huragan, rozbitek, kobieta i niespodzianka

Autor: Paweł Borowiecki

pl.listserv.chomor-l

Tłumaczenie z angielskiego:

   Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził sie na plaży sam, bez jedzenia, picia i narzędzi; dookoła wszelako było mnóstwo owoców tropikalnych. Jako że był to prawdziwy mężczyzna, przywykły do pięciogwiazdkowych hoteli, nie wiedział co robić. Przez następnych kilka miesięcy jadł więc banany i popijał mlekiem kokosowym, rozmyślając nad urokami życia jakie prowadził do tej pory. Często chodził na plażę i godzinami wypatrywał w bezkresie oceanu jakiegoś statku.

   Pewnego dnia zobaczył zwykłą łódź wiosłową, a w niej najpiękniejszą kobietę jaką zdarzyło mu się spotkać całym jego życiu.
   - Skąd sie tu wzięłaś?
   - Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy zatonął mój statek.
   - Wspaniale! Nie wiedziałem, że ktoś jeszcze przeżył. Ilu was tam jest? Miałaś szczęście że zmyło cię z łodzią!
   - Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzią.
   - (stropiony) To skąd masz łódź?
   - Z materiałów, które są na wyspie.
   - To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież narzędzi!
   - To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skała; odkryłam, że można wytapiać z niej żelazo; z żelaza robię narzędzia, których używam do robienia innych rzeczy. Ale dość tego. Gdzie mieszkasz?
   - (zawstydzony) Ciągle na plaży.
   - To płyńmy do mnie.

   Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę, facet zaś rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody. Przed nim biegła kamienna droga prowadząca do eleganckiego domku pomalowanego na biało-niebiesko. Gdy szli, dziewczyna, krygując sie lekko, powiedziała "To może nie jest wielkie, ale nazywam to domem". Facet, ciężko oszołomiony, nic nie odpowiedział.
   - Usiądź. Drinka? - powiedziała, podając mu coś do picia
   - Mam dosyć mleka kokosowego.
   - To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pina Colada?
   Facet bez wahania wziął drinka i łyknął; na jego twarzy pojawił się wyraz zadowolenia. Usiadł na kanapie, opowiedział dziewczynie swoją historię, wysłuchał jej. Po jakimś czasie dziewczyna poszła się przebrać w coś wygodniejszego; odchodząc zapytała, czy nie chciałby wziąć prysznica i sie golić. Powiedziała też, że na górze, w łazience, jest brzytwa. Facet, nic nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jeak bardzo jest zaskoczony, posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy zszedł na dół zobaczył dziewczynę ubraną w strategicznie rozmieszczone liście i cudownie pachnącą.
   - Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając się do niego - nie czułeś się samotny? Jestem pewna, że chciałbyś teraz zrobić coś, na co czekałeś od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz...
   Długą chwilę patrzyła mu głęboko w oczy. Facet przez dłuższą chwilę nie wierzył swym uszom, po czym zapytał:
   - Nieprawdopodobne! Niesamowite! Naprawdę mogę stąd przeczytać mój e-mail?